Filtrfrak
Z Wikipedii
Filtrfrak (destylozon, filtrak) - zaprojektowany i wytwarzany przez Fremenów kombinezon chroniący przed utratą wody i przegrzaniem, obecny w serii powieści Franka Herberta Diuna.
Swoje właściwości zawdzięczał mikrowarstwowej tkaninie, która stanowiła wysokowydajny wymiennik ciepła i system odfiltrowujący wilgoć. Pierwsza, wewnętrzna warstwa była porowata i po wchłonięciu ciepła przez filtfrak, przepływał przez nią pot. W następnych dwóch warstwach odbywała się wymiana ciepła i odzyskiwanie soli. Ekskrementy i mocz były przetwarzane w podkładkach udowych, z nich również odzyskiwana była woda. W otwartej pustyni nosiło się na twarzy specjalną maskę, zaś do nosa wkładało się tzw. filtrwtyki, które połączone były za pomocą tzw. chwytowodu z mechanizmem odfiltrowującym wilgoć z wydychanego powietrza. Wdech następował przez usta, zabezpieczone specjalnym filtrem, zaś wydech nosem przez filtrwtyki.
Cała odzyskana w ten sposób woda trafiała wodowodami do kieszeni łownych, i można było ją pić za pomocą rurki w chomątku na szyi. Siły pompującej wodę do kieszeni łownych dostarczały głównie ruchy ciała (oddychanie i kroki, dzięki zamontowanym w butach pompom piętowym), a w części osmoza.
Filtrfrak stanowił strój szczelnie okrywający całe ciało Fremena, z wyjątkiem dłoni. Co prawda można było użyć specjalnych filtrfrakowych rękawic, były one jednak bardzo niewygodne i uniemożliwiały precyzyjne ruchy. W celu zmniejszenia utraty wody przez nieosłonięte dłonie smarowano je sokiem rośliny Corvillea mexicana, który powodował prawie całkowity brak potliwości. W szczelnym i dobrze dopasowanym filtrfraku Fremen tracił w otwartej pustyni nie więcej niż naparstek wody dziennie.
Pod rządami Leto II, po transformacji ekologicznej Diuny, użycie filtrfraków nie miało sensu. Ich produkcja ograniczala się do nieskutecznych, tanich replik dla pielgrzymów i turystów. Jednak, po jego śmierci, piaskopływaki uwolnione z jego ciała cofnęły transformację z powrotem do etapu suchej pustyni, co znowu uczyniło użycie filtrfraków koniecznym.
[edytuj] Zobacz też
| Jak były komisarz Warszawy zarobił 6 milionów złotych |
"Dziennik" opisuje karierę byłego komisarza stolicy za rządów PiS Mirosława Kochalskiego. |
| "Nasz Dziennik": Miasto może zbankrutować |
Upadek zakładów i gwałtowny wzrost bezrobocia w Stalowej Woli i okolicach - takie skutki w ocenie "Naszego Dziennika" przyniesie drastyczna podwyżka cen prądu dla zakładów przemysłowych działających w tamtejszej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. |
| Będą namawiać emigrantów do powrotu |
Władze Szczecina jadą dziś z misją specjalną do Wielkiej Brytanii. Przez weekend będą namawiać emigrantów z Polski, by osiedlili się na Pomorzu. Na podobną akcję zdecydowało się w sumie 12 polskich miast - pisze "Metro". |
| Prezydent wbija klin między Tuska i Pawlaka |
Problemy w koalicji. PO przekłada głosowanie nad prezydenckim wetem do ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, bo PSL bierze stronę Lecha Kaczyńskiego |
| Mniejszy klub PiS |
Poseł Andrzej Walkowiak opuścił klub PiS i przeszedł do założonego przez b. posłów PiS koła Polska XXI. |
| Sześciolatki do szkoły? Stop! |
Sześciolatki pójdą obowiązkowo do szkół dopiero w 2012 r. A miały już w 2009 r. MEN się upiera, że to lifting reformy |
| Wywozili dopalacze |
Z centralnego magazynu firmy zaopatrującej sklepy z tzw. dopalaczami próbowano wczoraj wywieźć cały towar. Interweniowała policja. |
| Jedzie Trójka do prezesa |
Radiowa ”Jedynka” już nie chce jeździć do Jarosława Kaczyńskiego nagrywać wywiadów. Zaprosiła prezesa do rozmowy na żywo. A tego prezes nie lubi |
| BBN krytykuje zmiany w armii |
Mam nadzieję, że prezydent zaakceptuje mój projekt reformy dowodzenia siłami zbrojnym - mówił wczoraj minister obrony Bogdan Klich. - Ten projekt to głupota - odpowiada Witold Waszczykowski z prezydenckiego BBN. |
| Nuncjusz Kowalczyk nadal lustrowany |
Abp Józef Kowalczyk przekazał oficerowi wywiadu informację o różnicy zdań hierarchów na temat pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1983 r. - twierdzi wczorajsza „Rzeczpospolita”. |

