Ditangquan
Z Wikipedii
Ditangquan (nazwa oznacza "boks na ziemi") - chińska sztuka walki. Jest stylem wushu wymagającym wysokiej sprawności fizycznej. Koncentruje się na walce na ziemi i - zupełnie jak inne style akrobatyczne, np. zuijiuquan (styl pijanego) i houquan (styl małpy) - traktuje upadki jako sposób nabrania rozpędu do zaatakowania przeciwnika.
Pomimo, że w nazwie stylu występuje słowo quan ("boks"), ditangquan zawiera także kopnięcia i techniki popchnięć, wywichnięć i podcięć. Techniki tradycyjne wykorzystują siłę i gibkość praktyka w celu zmiany kąta i poziomu ataku. Między klasycznymi zasadami ditangquan wyróżnia się: udawać cofnięcie, aby ruszyć naprzód, szukać możliwości pozbawienia równowagi przeciwnika oraz udawać atak w głowę, aby podciąć nogi przeciwnika.
Ditangquan jest stylem widowiskowym, lecz wymaga bardzo wysokiego stopnia koordynacji i siły mięśni, szczególnie nóg, ze względu na ciągłe zmiany wysokości i pozycji w walce. Sprawia to, że jest trudny do zastosowania. Poza Chinami praktykuje się go rzadko, chociaż inne style, jak wenjiaquan, przyswoiły jego techniki.
| Molestowana seksualnie? Szefowie tak mają |
PRZEGLĄD PRASY. Bulwersujące zapisy rozmów z inspektorami pracy publikuje piątkowy "Dziennik". |
| J.Kaczyński: Do wyborców dotrzemy przez parafie |
PRZEGLĄD PRASY Jarosław Kaczyński ujawnia w Rzeczpospolitej plan Prawa i Sprawiedliwości na przyciągnięcie nowych zwolenników. "Punktem dotarcia dla naszych działaczy, posłów, senatorów jest parafia" - mówi prezes PiS w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". |
| "Wychodzi Tusk na mównicę..." - nowe dowcipy posłów |
PRZEGLĄD PRASY. "Dlaczego tak dużo pszczół lata wokół Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odkąd Tusk został premierem? Bo czują lipę" - to jeden z dowcipów krążących wśród posłów. Do aktualnych poselskich anegdot dotarł "Dziennik". |
| Pożar w kopalni "Halemba" w drugą rocznicę katastrofy |
Jeden górnik został poważnie poparzony, a 18 skierowano na badania, aby sprawdzić, czy nie podtruli się dymem w wyniku pożaru w podziemnej stacji transformatorów kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. |
| Zwrot w aferze przeciekowej? Kaczmarek nie musiał być źródłem |
PRZEGLĄD PRASY. Janusz Kaczmarek nie musiał być źródłem przecieku w tzw. aferze gruntowej - uważa Prokuratura Apelacyjna. Jej zdaniem, śledztwo początkowo nakierunkowane było na jedną wersję, przedstawioną na słynnej konferencji - informuje "Rzeczpospolita". "Rz" wspólnie z Radiem Zet, dotarła do informacji, które w nowym świetle stawiają śledztwo wyjaśniające, kto spalił akcję CBA w resorcie rolnictwa. To może być zwrot w tzw. aferze przeciekowej - uważa dziennik. |
| Strumień myśli posła Ziobry |
Jeszcze nie dotarliśmy do materii, która jest przedmiotem komisji śledczej - przewodniczący komisji Andrzej Czuma (PO) przerwał wczoraj w 25. minucie wystąpienie Zbigniew Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości. |
| Papała i sekret Mazura - cd. |
Milczanowski: Zacharski nie spotkał Mazura na Majorce. Ktoś chce go wrobić |
| Premier: Emerytalne plany skorygujemy |
- Nie ma sporu o emerytury dla nauczycieli w koalicji - mówi premier. Tymczasem minister pracy z PSL nadal forsuje swój projekt, który oficjalnie nie podoba się Platformie. |
| Polskie śledztwo w sprawie „Sirius Star” |
Polska prokuratura chciałaby postawić przed sądem piratów, którzy porwali statek „Sirius Star” |
| Władze Opola: Dewianci won! |
Nie odbędzie się w miejskiej placówce „żywa biblioteka” z udziałem Romów, posła Mniejszości Niemieckiej, luteranki, feministki, anarchisty, punkowca, alkoholika, geja i lesbijki. Bo prezydenci oświadczyli, że nie życzą sobie tu dewiantów |

